Planujesz ocieplić swój dom styropianem? Chcesz zaoszczędzić na ogrzewaniu, poprawić estetykę elewacji i zwiększyć wartość nieruchomości? Świetnie! Ale zanim przystąpisz do działania, zatrzymaj się na chwilę. Ocieplenie elewacji to inwestycja na lata, dlatego warto zrobić to dobrze. Sprawdź nasz artykuł i poznaj najczęstsze błędy przy ocieplaniu elewacji styropianem!
Nieprawidłowe przygotowanie podłoża przed przyklejeniem styropianu
Wyobraź sobie, że próbujesz przykleić taśmę do zakurzonej ściany. Trzyma się? Niekoniecznie. Z płytami styropianowymi jest podobnie. Jeśli elewacja nie zostanie odpowiednio oczyszczona, zagruntowana i wyrównana, styropian może po prostu nie przylegać dobrze. Albo co gorsza zacznie się odklejać po sezonie czy dwóch.
Zdarza się, że inwestorzy pomijają ten etap w pośpiechu lub z oszczędności. Później pojawiają się pęknięcia, mostki termiczne i wilgoć. Chcesz tego uniknąć? Zadbaj o dokładne umycie ściany z kurzu, tłuszczu, porostów czy starych powłok malarskich. Jeśli tynk się sypie, trzeba go skuć. Gruntowanie też jest obowiązkowe. Nie śpiesz się, dobra baza to solidny fundament dla dalszych prac. Jeśli firma wykonawcza próbuje ten etap pominąć, zastanów się, czy warto z nią współpracować.
Błędy w układaniu i łączeniu płyt styropianowych
Zasada jest prosta: płyty styropianowe powinny być układane „na mijankę”, tak jak cegły w murze. W rzeczywistości często widać pionowe linie przecinające całą elewację. To nie tylko wygląda źle, to realna utrata ciepła. Pomiędzy płytami nie może być przerw większych niż 2 mm. A jeśli są to nie wolno ich wypełniać klejem! Taki błąd może prowadzić do powstania tzw. mostków cieplnych, przez które zimno przedostaje się do wnętrza budynku. Właściwym rozwiązaniem jest pianka poliuretanowa niskoprężna albo dokładne przycinanie płyt.
Zwróć też uwagę na to, czy płyty są dobrze dociskane i równo przyklejone. Nierówności będą się mścić w kolejnym etapie, podczas zbrojenia i tynkowania. A przecież chodzi o to, żeby dom wyglądał schludnie i nowocześnie.
Złe wykonanie warstwy zbrojonej i siatki
Tutaj liczy się precyzja. Warstwa zbrojąca to tarcza ochronna Twojej elewacji. Jeśli będzie zbyt cienka, źle rozłożona albo wykonana z byle jakiego kleju, szybko zacznie pękać. A za pęknięciami przychodzi wilgoć, pleśń, a w końcu konieczność poprawek. Najczęściej spotykanym błędem jest zbyt płytkie zatopienie siatki. Siatka powinna znaleźć się w ⅓ grubości warstwy kleju od zewnątrz, nie bezpośrednio przy styropianie. To detal, który robi ogromną różnicę.
Zdarza się też, że fachowcy łączą fragmenty siatki bez zachowania odpowiednich zakładek (co najmniej 10 cm). W efekcie dochodzi do pęknięcia dokładnie w miejscu łączenia. A przecież tego można łatwo uniknąć – wystarczy cierpliwość i staranność. W ociepleniu domu nie ma miejsca na „jakoś to będzie”.
Niedbałe wykończenie detali i brak ochrony przed warunkami atmosferycznymi
Parapety, narożniki, strefa cokołowa, to miejsca, gdzie łatwo o fuszerkę. A przecież to one są najbardziej narażone na działanie deszczu, śniegu, mrozu i słońca. Jeśli zostaną źle zabezpieczone, cała inwestycja może szybko stracić sens. Styropian nie lubi UV. Nie powinien przez wiele tygodni czekać „goły” na tynk. Promienie słoneczne osłabiają strukturę materiału. Pojawiają się żółte plamy, płyty tracą przyczepność i elastyczność. Dlatego od momentu przyklejenia do położenia tynku nie powinno minąć więcej niż kilka tygodni. Zaniedbania na etapie detali mogą sprawić, że nawet najlepiej wykonana ściana nie spełni swojego zadania. Dobrze zamontowany kątownik, listwa okapowa czy szczelnie zabezpieczony parapet to nie estetyka, to praktyka.